Trudno uwierzyć, ale jakoś minął ten
petersburski miesiąc. Obawiałyśmy się tego pobytu pod wieloma względami – a
teraz już mamy go już za sobą. Przed nami (od)lot. Wczoraj późnym wieczorem
jeszcze spotkałyśmy się z naszymi hiszpańskimi partnerami.
Na pewno tym razem było inaczej niż
poprzednio. Pod każdym względem. Przyjechałyśmy o 2 tygodnie później, bo w
ubiegłym roku dokuczyło nam zimno, tym razem troszkę było cieplej i wreszcie
zobaczyłyśmy wiosnę, która zajrzała tu (nie wiem czy na chwilę czy na dłużej) w
ubiegłym tygodniu.
Co do Ludzi – poznałyśmy wiele
fantastycznych osób z Uniwersytetów w Hiszpanii, Portugalii, Słowacji i z
Czech. Z niektórymi zaprzyjaźniliśmy się bardzo – żałowałyśmy, że wyjeżdżają
szybciej (mam na myśli naszych fantastycznych Partnerów z Ostrawy). Nawiązałyśmy
kontakty, które będziemy podtrzymywać, by wspólnie realizować badania, wspólne
działania. To na pewno jest atutem projektu, że jest okazja do spotkania,
wymiany doświadczeń, porównań.
Co do miejsca – Petersburg jest niewątpliwie pięknym miastem. Zwłaszcza w porównaniu z Moskwą – szarą, burą i nijaką. Warto tu przyjechać, by zachwycić się architekturą, pięknymi cerkwiami, muzeami, czy parkami.
Jak wszystko będzie w porządku to
wrócimy tu za dwa lata – we wspaniałym, najlepszym teamie J
Basiu, Łukaszku – szykujcie się! Teraz na nasz powrót, bo bardzo się za Wami
stęskniłyśmy, a za 2 lata na Petersburskie białe noce…
I jeszcze mały suplement kilka zdjęć
z pięknych miejsc
Peterhof
Zwiedzanie tego miejsca zdecydowanie
należy zostawić sobie na okres już co najmniej wiosenny. W ubiegłym roku
spędziłyśmy w Petersburgu miesiąc kwiecień – w tym czasie parki, ogrody są
zamknięte, a tak naprawdę jest potwornie zimno, wieje przeszywający wiatr i na
gałęziach nie ma praktycznie odrobiny zieleni. W zasadzie zatem nie ma po co w
tym czasie wybierać się w miejsce, w którym człowiek zakłada, że podelektuje
się urokami otoczenia i pięknej przyrody. Peterhof nie jest tanim miejscem do
zwiedzania. Wejście na teren parku jest płatne (500 rubli), każde inne miejsce
płacimy dodatkowo, pałac (dla innostrancow
czyli dla nas 650 rubli), pomniejsze pałace płatne oddzielnie.
I
kolejny piękny kompleks – Carskie Sioło
– najpiękniejszy pałac w stylu rosyjskiego baroku, a więc złoto, złoto, złoto.
No i Bursztynowa Komnata. Sala balowa ma 900m2 przepełniona lustrami
i niemal 700 lampami! Nie wiem jak to wyglądało w czasach carskich podczas
prawdziwego balu, ale na pewno było niesamowite.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz